11.03.2014

Czy czyczydżeszczy

Taki osobny przedmaratoński wpisik, pod którym można życzyć mi powodzenia. Wraz z instrukcją obsługi trzymania kciuków, dmuchania we właściwą stronę, machania pomponami oraz generalnie dopingowania mnie na odległość. Bo nie wiem czy ktoś się orientuje w tej kwestii, ale czy w Barcelonie jest jakiś kiosk? Do rozpierdolenia? Najlepiej taki duży, z daszkiem. Hę? W najbliższą niedzielę zamierzam go bowiem odszukać i roznieść w drobny pył. I zrobić to wielkim hukiem! 

Na początku miało być tak pięknie: dokładna realizacja planu Skarżyńskiego, sumienna praca nad treningami uzupełniającymi i siłowymi, brak kontuzji, pełnia wiary, optymizmu i zdrowia. Potem wyszło jak zwykle, a nawet gorzej. A na koniec (tzw. syndrom kanapki) znowu delikatnie się poprawiło i powiało optymizmem, bo nawet jeśli nie zrealizowałam w 100% założeń Guru, tak mimo wszystko zrobiłam wiele i mogą być tego,  tfu tfu, całkiem dobre efekty. 

Od początku listopada przebiegłam ponad 1050 km. Sporo. Wiele godzin (60) spędziłam też na basenie, symbolicznie w siodle oraz raczej dobrze przepracowałam tydzień w górach z Obozybiegowe.pl. W górach bywa, że człowiek marudzi. Że ciężkie te podbiegi, że zatyka go, że kolana i uda na zbiegach bolą i w ogóle to co ja tu robię. Ale potem na asfalcie góry oddają. Z nawiązką oddają cały ten wysiłek oraz wylany pot i tętno dochodzące do okolic max. Jakże miłym zaskoczeniem jest, gdy myśląc że człapiesz po 6:10 spoglądasz na Garmina i widzisz 5:40, a drugi zakres, który dotychczas (z trudem) biegałaś po 4:50, teraz wychodzi nawet po 4:37. Ojtam, że też z trudem, ojtam, że na stadionowej bieżni, ale wychodzi. I jeszcze są siły na jakieś BNP w końcówce.

Ale już mniej fajne i miłe są przedstartowe spekulacje. Sprawdzanie kalkulatorów, porównywanie wyników, rozpaczliwe pytania do znajomych bądź innych ekspertów. Jak biec, trenerze, jak biec? Bo czy iść na 3:30 czy może pokusić się o coś więcej, a w zasadzie mniej? Skoro na mocnych treningach biegam tak średnio o 10 s. szybciej niż każe mistrz, to może na maratonie również przycisnąć coś bardziej? Cały czas równo, czy podkręcać tempo i uzyskać ładny tzw. negative split. Czy rozsądnie i z głową czy tak jak lubię najbardziej i w trupa? A ilu ekspertów tyle rad i biedny osiołek nie wie co wybrać i kogo słuchać. A i tak pewnie na koniec zrobi po swojemu... Oraz decyzję tę podejmie zaraz po sygnale startera, a potem zmieni ją jeszcze kilkakrotnie.

Z jednej strony osiołek zna swoje miejsce w szeregu. Wie, że nigdy nie biegał szybko, że to raczej wytrzymałość jest po jego stronie lub głowa, wie, że to dopiero trzeci maraton i nie ma co chojraczyć, bo gówno się na tym bieganiu zna i wszystko jeszcze przed nim. Z drugiej jednak... Osioł jeszcze nigdy w życiu tak szybko nie zapierdzielał! I jeśli nie teraz, to kiedy? Jak kontuzja jakaś przyjdzie, albo - z racji totalnego umasowienia się dyscypliny - odechce mu się biegania i przerzuci się na curling? I tak stoi zwierzak pomiędzy tymi wyborami i nichuchu zdecydować się nie może.

Ale żeby nie było. Nie jojczy! Ot, takietam dylematy, jak na przykład jeszcze ten w co się ubrać.... I czy na wszystkie cztery kopyta. Myśli osioł.

Dobra, aby już nie przynudzać. W niedzielę 16 marca 2014 r, cała klasa wstaje rano i o godz. 8.30 wysyła mi pozytywne moce, a potem po 3 godzinach i 10 minutach delikatnie dmucha na południowy zachód i tak przez 20 minut. Można też pomachać pomponami, kilka razy krzyknąć w stronę Barcelony, że dajesz Bo, dajesz! i oczywiście mocno trzymać kciuki.

Poinformuję jak się spisaliście. Dzięki!

17 komentarzy:

  1. Juz ustawiłem przypomnienie :) Dajesz Bo! Dajesz! Wiesz tym razem nie będę Krzyczał (jeszcze 2!).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Jeszcze 2" możesz krzyczeć jak będę na 40 km :) Dzięki!!!

      Usuń
  2. Oczywiście kciuki będą trzymane :) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja słyszałam że Barcelończycy ostatnio masowo zamawiają solidne sztachety do obudowania kiosków. Bo 16 marca ma przejść przez miasto "tornado" i jak nie obudują to wióry z nich zostaną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja słyszałam o zagrożonym tylko jednym kiosku :) Ale przed nim nie ma już chyba ratunku.

      Usuń
  4. Będzie dobrze. Bo, bo jak nie Ty, to kto? Jak nie w Barcelonie, to gdzie? Jak nie teraz, to kiedy? Kurde, paczam na te Twoje treningi, paczam i naprawdę wygląda dobrze. Skoro biegasz szybciej niż rozpiska, to trzymaj się tego i w BCN też poleć szybciej.

    Jeśli chodzi o NS to znasz moje nastawienie. Nie mam do tej strategii przekonania u amatorów. Uważam, że jeśli ktoś chce pobiec całość po 5:00 to po spokojnym (to ważne!) początku i rozpędzeniu się, powinien złapać 4:57 i tak biec do końca. Jeśli się uda, będzie wynik lepszy, a jak się nie uda, to będzie zapas, by odrobinę zwolnić na 33 km.

    Koniecznie zrób se opaskę z międzyczasami, wirtualny partner może zawieść, analogowa opaska - nigdy.

    No i kuuuuurde, jasne, że już dmuchamy, kciuki trzymamy i w ogóle:) Head up!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, właśnie. Jak sobie pomyślę, że trzeba będzie jeszcze przycisnąć mocniej w drugiej połówce, to wszystkie kontuzje mi się odnawiają.... Chyba spróbuję biec równo przez cały czas. Albo i nie :)

      Usuń
  5. To rozpierdalanie kiosków jest piękne :) Pójdzie Ci dobrze, jestem tego pewna :) A kciuki już mam zaciśnięte!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ukrywam, że też mi się spodobało z tymi kioskami :) Dzięki!

      Usuń
  6. Powodzenia! Trzymanie kciukasów będzie na pewno :) :) Ah Barcelona i maraton...

    OdpowiedzUsuń
  7. Szykuję kciuki na niedzielę. Daj czadu Bo.

    OdpowiedzUsuń
  8. BO napierdalaj. Będę dmuchał z tyłu co byś szybciej biegła ( choć w gruncie rzeczy nie trzeba bo masz MOC ). PS Masz czekać na mecie z dobrą wiadomością . Pojawię się jakąś godzinkę po tobie, chyba że mnie to cholerne przeziębienie rozłoży.

    OdpowiedzUsuń
  9. A są jakieś wymagania co do strojów kibiców? ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. mmm, czyli 11.30 moja, dobrze, będę trzymać przy kawie ;) GO BO! OGIEŃ!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam w Barcelonie w lutym masę dobrych fluidów zostawiłam. Więc zbieraj je Bo i leeeeć!

    OdpowiedzUsuń
  12. No i pięknie 3:26 - Graty

    OdpowiedzUsuń