31.07.2013

Wielki Wyścig decydujące starcie i Wielki Konkurs

Było pół roku, potem 3 miesiące, był miesiąc i bach! Nagle za 4 dni wydarzy się! Poznański triathlon na dystansie długim i wraz z nim Wielki Wyścig. Proszę Państwa! Decydujące starcie pomiędzy mną a Krasusem, bitwa stulecia, pojedynek gigantów oraz finał finałów. I oczywiście najważniejszy zwieńczący całą rywalizację konkurs dla kibiców. Konkurs sponsorowany przez firmę Huub Polska (ukłony!). 


A więc kto wygra? Ona czy On? On czy Ona? Kto w Poznaniu lepiej poradzi sobie z hawajskimi temperaturami, kto będzie lepszy, szybszy i sprawniejszy? A może razem wpadną na metę? Co zadecyduje? Urok czy siła? Technika czy prędkość? Szybkość czy wytrzymałość, a może wytrenowanie lub talent? 

W niedzielę 4 sierpnia z pewnością poznamy odpowiedzi na te pytania, a tymczasem dziś zapraszamy wszystkich do udziału w konkursie oraz zabawy w strzelanie i typowanie naszych wyników w PozTri. A ponieważ cały czas poruszamy się w tematyce tri, nasz konkurs również składa się z trzech dyscyplin (zadań). I co więcej w każdej z nich będzie można wygrać nagrodę. 

A oto i wspomniane konkurencje
  • Wytypuj różnicę czasową pomiędzy wynikiem Bo a Krasusa. Czyli kalkulujecie, wróżycie, przewidujecie i prorokujecie kto w PozTri wygra i o ile. Prosimy o klarowne i czytelne odpowiedzi, na przykład takie: "Szybszy będzie Krasus o 34 minuty i 15 sekund"
  • Wytypuj nasz wspólny czas na pełnym dystansie IM, innymi słowy wywróż mój wynik oraz wynik Krasusa i dodaj je do siebie. I tak w komentarzu wpisujecie np. "Wspólny Ajronmen Bo i Krasusa to 9:52:31 ;)
  • Oraz coś dla poetów, mistrzów słowa pisanego tudzież kopirajtrów. Wymyśl hasło, wiersz biały, rymowankę itp. zagrzewającą nas do walki. (Hmm... tylko z czym zrymować Boska Bo?)
Zasady
Każdy może wziąć udział w każdej dyscyplinie konkursowej, co oczywiście znacznie zwiększa szansę na wygraną. Ale uwaga, jeśli dana osoba wygra w dwóch lub trzech dyscyplinach - nagrodę i tak otrzyma jedną. Taki lajf, dajmy szansę innym. Zgłoszenia konkursowe przyjmowane są w komentarzach do blogów: Run Bo! (czyli tiu) oraz Biecdalej.pl. Umówmy się, że typujemy jeden raz w jednym miejscu (czyli: bez kombinacji, że raz zgłoszę coś u na blogu Bo, raz u Krasusa, a nuż ustrzelę), oczywiście - dla pewności lub jak ktoś ma taką fantazję - można te samy typy zgłosić tu i tu. Jeśli zdarzą się takie same zgłoszenia, wygrywa ten wpisany wcześniej. I podpisujcie się proszę jakoś, abyśmy potem mogli Was bez problemu zidentyfikować i odnaleźć. Wyboru najfajniejszego hasła motywującego dokona Żiri w standardowym składzie: Bo i Krasus i ogłosi swój werdykt najszybciej jak się da. Zgłoszenia konkursowe przyjmujemy do 4 sierpnia do godz. 9.30 (potem musicie już trzymać kciuki, więc ciężko byłoby coś stukać w klawiaturę). 

Podpowiedzi
Szukajcie a znajdziecie je na naszych blogach ;) 

I najważniejsze! Nagrody! 
Nagrodami w konkursie są okularki pływackie ufundowane przez firmę Huub Polska. Okularki do pływania na basenie oraz w wodach otwartych. Oo, takie ładne te okularki: 




Rozmiar i kolor okularków ustalimy ze zwycięzcą po ogłoszeniu wyników w konkursie. A pooglądać te cudeńka można tu i tu

Last but not least
Wśród wszystkich uczestników tego konkursu rozlosujemy dodatkowo jedną parę okularków. Tak jak napisał Krasus (poczytajcie, tam jest więcej szczegółów dotyczących samego konkursu) - wystarczy, że w komentarzu napiszecie cokolwiek i już jest szansa na wygranie wypaśnej nagrody. Taka niespodzianka! Więc do dzieła, wróżyć, klikać i rymować! Oraz zgłaszać swoje typy konkursowe w komentarzach do naszych blogów.

Co więcej!
To chyba bardziej kara niż nagroda, ale jakby ktoś chciał dać mi i Krasusowi kopniaka na szczęście przed niedzielnym Wielkim Wyścigiem, to w sobotę o tu, przy ul. Wileńskiej będziemy popijać izotoniki oraz wygrzewać swoje wytrenowane mięśnie. Ok. godz. 17.30. Zapraszamy. Autografy i słitfocie też będą, ale tylko dla pierwszej dziesiątki ;)


Wyświetl większą mapę wielkowyśigowego spotkania

No i oczywiście wszystkich mieszkańców planety Ziemia uprasza się o trzymanie kciuków 4 sierpnia 2013 r. za: 1) pogodę w Poznaniu, aby była łaskawa 2) bohaterów Wielkiego Wyścigu (w kolejności alfabetycznej rzecz jasna).

25.07.2013

Jeden się kończy, a kolejny już niebawem

Takich arcydzieł nigdy nie było i z pewnością też w najbliższej przyszłości na tym blogu nie będzie. Prace konkursowe "Poka swoje kibictwo" naprawdę wymiatają (poniżej te najlepsze), choć dla mnie bezdyskusyjnym number 1 jest dzieło Agaty pt. Triptyk z komentarzem. I mimo, iż temu panu w żółtej koszulce zdarzyło się już w życiu ciut nakłamać, tak teraz - na bank - mówi prawdę i nie może się mylić. Też macie takie wrażenie? ;)

Bardzo dziękujemy wszystkim za udział w konkursie, zwycięzców prosimy o kontakt w celu ustalenia zasad odbioru nagród. A właśnie, odbioru nagród. Zagubił nam się Kuba, laureat konkursu rowerowego. Odezwij się chłopaku, bo smar czeka ;)

Dziękujemy bardzo sponsorom - ukłony w pas dla Natural Born Runners oraz Wydawnictwa Galaktyka. A ponieważ żiri nie mogło się dogadać co do ostatecznego werdyktu, to nagród jest ciut więcej niż planowaliśmy. Taka niespodzianka!

Nagroda I dla kibica Bo 
Triptik z komentarzem. Autor: Agata.
(Krasus na Pimpusiu, Pimpuś w uździe - po prostu padłam)
Nagroda: Pas do biegania RaidLight Marathon

Nagroda I dla kibica Krasusa
Krasus the best. Autor: Ola
(niech ktoś spróbuje tak wybiegać cokolwiek, zobaczy, że łatwe to nie jest)
Nagroda: Stuptuty RaidLight Stop Run

Wyróżnienie dla kibica Bo
 Poznań czeka na Bo! Autor: Wybiegany http://wybiegany.blogspot.com/
Nagroda: książka "Dogonić Kenijczyków"

Wyróżnienie dla kibica Krasusa
 Kibicuję Krausowi! Autor: Mist
Nagroda: książka "Bez ograniczeń"

GRATULUJEMY!

Następny - najważniejszy konkurs Wielkiego Wyścigu - dotyczący naszej rywalizacji i typowania wyników w PozTri ogłosimy w przyszłym tygodniu. Dodam, iż nagrodami będą wypasione okularki do pływania na basenie lub w wodach otwartych ufundowane przez firmę HUUB Polska, tak więc naprawdę warto odnowić kontakt z wróżką oraz dopracować formuły w excelu.
A, i zapomniałabym. Zapraszamy też na dyskusyjny wątek o WW na forum xtri.pl.
A, i zapomniałabym ponownie! Ekhm... wywiad ze mną i Krasusem na nowym portalu (znają?) Tri-fun.pl.

I nie pytajcie już pliss jak się czuję na 10 (dżeszęcz!!!) dni przed startem w 1/2 IM. Jojczyć, kalkulować, panikować oraz dzielić się przedstartową ekscytacją będę zapewne w następnym wpisie. O ile znajdę czas pomiędzy taperingiem a jedzeniem, dogadam się z myślami, opanuję drżenie rąk oraz uciszę te cholerne motyle w brzuchu.

Czy motyle słyszą? Cisza tam, no!

16.07.2013

IV Frydman Triathlon czyli jak mi się wygrało...

Boska, boska, ileż można tego słuchać? Owszem, wygrałam po raz pierwszy w życiu jakieś zawody, i to triathlonowe, ale boska już mi się znudziło. Bywam bowiem również...

Przerażona
"Jest 14 stopni, wieje, co kwadrans pada deszcz, a woda na bank jest piekielnie zimna. Już nie chcę być ajronem". Takiego sms-a wysłałam ok. 3 godziny przed startem, kiedy dotarliśmy do biura zawodów Frydman Triathlon i zobaczyłam co tam się dzieje. Nie kłamałam. Jestem twarda, wiadomo, potrafię się starać, zacisnąć zęby i walczyć kiedy trzeba, ale jest jedna rzecz, która łatwo potrafi mnie złamać: zimno. Nienawidzę marznąć. I wizją robienia czegokolwiek sportowego w takiej temperaturze i w takich warunkach byłam naprawdę przerażona. Tak wiem, sama tego chciałam i od początku wiedziałam, że tri to sport dla twardzieli, ale gdy tylko zerkałam w górę to widok wiszących, czarnych i ogromnych chmur od razu włączał mi w głowie lampkę i uruchamiał alert: Gupia Bo, po co ci to?

O takie były chmurzyska
Na szczęście jakąś godzinę przed startem przestało padać, zrobiło się ciut cieplej, a i te chmury zmieniły barwę na nieco mniej koszmarną. A może to tylko dlatego, że ubrałam swoje pomarańczowe oksy? Albo że jednak lubię ten triathlon i zaczęłam czuć przedstartową ekscytację? I że dajcie mi go tu wreszcie, ten triathlon? Hę?

13.07.2013

Poka swoje kibictwo

Tak, to zaczyna być nudne, bo znowu Wielki Wyścig i konkurs, znowu trzeba coś wymyślać, kombinować i chyba tak naprawdę to komuś się coś pomyliło, jeśli nie z deka odbiło. Oszaleli ten Bo z Krasusem. Powariowali normalnie.

Ale za to jaki konkurs! Z nagrodami jakimi! I sponsorem! Poza tym teraz będziemy z Krasusem zaledwie tłem do całego zamieszania, główną rolę odegracie Wy, Kibice Wielkiego Wyścigu, więc wszystko wskazuje na to, że jednak nie będzie nudno. Nie będzie, nie?  

Otóż. Z racji, iż najlepszy sklep dla biegaczy w internecie Natural Born Runners ufundował fantastyczne nagrody, przygotowaliśmy równie pasjonujący konkurs pod roboczą nazwą "Poka swoje kibictwo". Innymi słowy chodzi o to, aby pokazać jak bardzo (lub może wcale) wspieracie Wielki Wyścig, a konkretnie jak bardzo (lub nie) kibicujecie jego głównym bohaterom tj. Krasusowi i mi. Może to być zdjęcie, filmik, screen z trasy biegu, rysunek w Paincie, kolaż z Photoshopa lub cokolwiek innego, co można zobaczyć oraz wysłać e-mailem lub wrzucić na fb. Odsyłam do Waszej wyobraźni, kreatywności i pomysłowości. No dobra, niech będzie, do fantazji Waszych też odsyłam;)

"Prace konkursowe" należy przesyłać na nasze adresy e-mailowe: run.bo.blog@gmail.com i krasus.biecdalej@gmail.com lub wrzucać na tablicę wydarzenia Wielki Wyścig na Facebooku. Jedna osoba może stworzyć wiele prac dedykowanych zarówno Krasusowi jak i mi (tak między nami, to oczywiście wiadomo komu, nie?) Wybrane "prace" dostąpią zaszczytu publikacji na naszych blogach, a najlepsze - wyłonione przez jury w składzie Bo i Krasus - nagrodzimy superowymi upominkami od Natural Born Runners (dzię-ku-je-my): 
  • Najlepszy wspieracz Bo otrzyma pas do biegania RaidLight Marathon, o taki – bardzo lekki i wygodny pas z dwoma bidonikami o pojemności 200 ml oraz dwiema kieszeniami na drobiazgi, w których podczas długiego wybiegania schowacie np. klucze czy telefon komórkowy.
  • Najlepszy wspieracz Krasusa otrzyma stuptuty RaidLight Stop Run, o takie – doskonałe zabezpieczenie butów biegowych przed piaskiem, śniegiem, czy ściółką leśną. Dobre stuptuty to obowiązkowy element wyposażenia każdej osoby biegającej po górach, polach i lasach.
Efekty radosnej twórczości prosimy przesyłać mailem lub wrzucać na fb do północy 20 lipca. Jury ogłosi werdykt najszybciej jak się da. 

Tymczasem przypominam również, że cały czas trwa konkurs związany z moim jutrzejszym startem. Dodam też po cichu, że naprawdę nie zaszkodzi trzymać za mnie kciuki. Tak wiecie jak trzymać: mocno i skutecznie. 

08.07.2013

O nie, znowu konkurs?

Tak jak ładnie rozkwita nam Tour de France, tak również Wielki Wyścig wjeżdża obecnie w coraz ciekawsze etapy. Były rywalizacje na Endo (przegraliśmy, można pocieszać) oraz emocjonujący konkurs związany z debiutem Krasusa w Mrągowie. Teraz przyszła jednak kolej na prawdziwą hors catégorie ;) A więc konkurs dotyczący Bo. 

Jak już wszyscy wiedzą, w najbliższą niedzielę startuję w zawodach Frydman Triathlon na dystansie olimpijskim (1,5 km swim, 40 km bike, 10 km run). To będzie inny triathlon niż zwykle ponieważ: 1) debiutuję na tym dystansie 2) dużo pływania jest (jeszcze nigdy nie pływałam takiej odległości na zawodach), 3) a rowerem jeździmy po górkach, i to ponoć po trasie dość wymagającej i trudnej. Czyli - standardowo ja nic o sobie nie wiem na tym starcie. 

Co innego Wy. Na pewno do perfekcji dopracowaliście już wróżenie z fusów, makra w excelu oraz zaklepaliście kolejną wizytę u cyganki. I z łatwością wytypujecie szczęśliwe numerki w kolejnym oto konkursie. A skoro Krasus ściga się z najszybszymi kobiałkami, to ja spróbuję wygrać z najwolniejszym panem. A co. Uwaga, proszę więc o wytypowanie różnicy pomiędzy moim rezultatem a wynikiem ostatniego sklasyfikowanego na dystansie olimpijskim triathlonisty. Typujemy tu, w komentarzach, do 14 lipca do godz. 11, w formacie min:sek. Można też uzasadniać dlaczego prognozujecie tak optymistycznie... Naprawdę można, z przyjemnością poczytam ;) 

Podpowiedzi:
  • Pływanie. W Malborku 950 m pokonałam w 21:32, w Okunince było już ciut szybciej: 750 m w 14:46 (ale sugeruję raczej nie mnożyć tego wyniku razy dwa). 
  • Rower. W Malborku 45 km przejechałam w 1:25, w Okunince 20 km w 38 minut. Ale uwaga! We Frydmianie kręcimy po górkach (suma przewyższeń na 40 km to ok. 500 m), a ja wciąż raczej boję się zjeżdżać, a pod górę również demonem prędkości nie jestem. Choć nadrabiam miną. 
  • T1 i T2. Jak każda kobieta w łazience lub przebieralni. Wydaje mi się, że się spieszę, a tak naprawdę to nie ;) 
  • Bieganie. Ostatnio dyszkę przebiegłam w 44:55. Ale to niepełna dycha była. 
  • W latach ubiegłych najwolniejsi panowie na dystansie olimpijskim Frydman Triathlon osiągnęli wyniki: 3:55 (2011) i 3:22 (2012). W 2013 r. limit czasu wynosi 3,5 h. 
  • To jest niesprawdzona informacja, ale ponoć trzepakom we Frydmanie sprzyja szczęście. 
Dla osoby, która wytypuje najtrafniej - nagroda w postaci książki "Dogonić Kenijczyków" ufundowana przez Wydawnictwo Galaktyka (dziękujemy). A ja mam nadzieję, że w niedzielę dogonię i przegonię choć jednego Polaka. Bo lipa będzie nie konkurs.

03.07.2013

Bo trzepak

Słowo się rzekło, kobyłka u płota, mleko zostało sprzedane. Mimo fantastycznej, okupionej litrami potu, krwi i łez walki "moja drużyna" nie uzbierała tyle kalorii co "drużyna Krasusa". Wrrr. Choć i tak wynik przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. Razem spaliliśmy 1 249 725 kcal! (Oni 1 292 158). Dziękuję, dziękuję, dziękuję! Jesteście wspaniali, najlepsi i takie tam, wiadomo. Boscy. To naprawdę miłe, że 81 osób, w większości świadomie i bez korumpowania oraz specjalnego przymusu przyłączyło się do rywalizacji, spalało kalorie w imię idiotycznego celu i kuma co to Bo.

A więc. Bez owijania bo i tak na pewno nikt tego nie czyta, tylko ogląda już to co poniżej, trzepacka fotka Bo. Do wyboru aż cztery. Mam nadzieję, że wszyscy, którzy spalali dla Krasusa są zawiedzeni i następną razą bez żadnych oporów i lęków przyłączą się do mojego teamu. Ha. I czyje na wierzchu? Znowu? ;) 

Uprasza się o, w komentarzach tu lub na fb, wybór tej, która zdobić ma mój fejsbukowy profil przez cały lipiec. Uprasza się też o litość oraz folgowanie sobie z żartami. Wystarczy, że to ja robiłam z siebie idiotkę przed blokiem i że osiedlowe dzieci przestały mi się kłaniać, a towarzystwo prosić o drobne.

1. Bo 34



2. Bo Big Shamrock



3. Bo sziransdenajt


4. Bo czasem brak słów


Przegraliśmy zaledwie jeden z etapów. Wielki Wyścig trwa nadal

1. Niespodzianka! Dla lidera mojej drużyny Maćka Ch., który - uwaga - spalił 49 399 kcal w nagrodę książka Scotta Jurka "Jedz i biegaj". Maciek, mru mru, napisz do mnie e-maila ;) 

2. A podsumowanie całego konkursu o tu, u Krasusa

02.07.2013

Taki trener

Tylko z pozoru jest twardy, wymagający i nieustępliwy. I tylko ci, którzy go dokładnie nie znają mówią, że brutal, że za ambitnie i zbyt wysoko poprzeczkę mi stawia. Fakt, miewa co prawda nie do końca trafione decyzje jak ta, że każe ścigać mi się z facetami i w Wielkim Wyścigu startować, ale któż z nas czasem nie błądzi? No któż? Ale już całkowitą nieprawdą jest, że nie pozwala mi leniuchować i odpuścić jak mam dość, że zabronił alko lub niedajborze nakazał jakiejś zdrowej diety trzymać i rozlicza z każdego wszamanego kubełka lodów. Nie! Nic z tych rzeczy. Mój trener to naprawdę super gość. Lubimy się. On zna mnie, ja jego, rozumiemy się i dogadujemy. Taki trener to skarb. 

I choć może faktycznie jego myśl trenerska niektórym może wydać dość restrykcyjna, nie narzekam. W czerwcu - tak jak lubię - naprawdę daliśmy do pieca:
  • swim: 33,5 km / 14,5 h
  • bike: 854 km (!) / 31,5 h
  • run: 177 km / 17,5 h. 
Razem (werble) 1064 km zrobione w niecałe 64 godziny. Noo! Głośniej te werble poproszę, głośniej! (tak tak, odpoczynek też był, zresztą spytajcie trenera, potwierdzi). No i w czerwcu zaliczyliśmy również dwa spektakularne sukcesy triathlonowe w Malborku i Okunince, do tej pory telefon dzwoni z gratulacjami.

Ale po kolei.